czwartek, 17 lipca 2014

poniedziałek, 14 lipca 2014

Orientalny arystokrata - Ganges

   Z pewnością zauważyliście, że w ciągu ostatniego miesiąca zaniedbałam bardzo bloga :( Powinnam z to zostać solidnie zbesztana i świetnie o tym wiem. Na swoje usprawiedliwienie muszę dodać, że przez ostatnie 2 tygodnie, znajdowałam się 500 km od domu, bez kolekcji, bez aparatu (a dokładniej karty pamięci, której oczywiście nie wzięłam) i z bardzo słabym dostępem do internetu. Co więc robiłam 3 tygodni temu? No więc większość mego czasu "pożarły" próby do przedstawienia, które miało być uroczystym zakończeniem pobytu klas 6 w szkole podstawowej. W końcu nie codziennie kończy się szkołę podstawową? :) Niestety, nie udało mi się dostać do wymarzonego gimnazjum ;( Widać średnia 5.40 (w zaokrągleniu) to wciąż za mało... No cóż, mówi się trudno. Może tak właśnie miało być? Może to nie było miejsce dla mnie? Raczej nigdy się tego nie dowiem.

                                                                      *   *   *
   Abstrahując od spraw, które z pewnością zupełnie nie interesują czytelników tego bloga, wkraczam teraz w końsko - modelarską tematykę. Kolekcja bynajmniej nie stoi w miejscu. Nowi przybysze, zapowiadani w ostatnim poście już od jakiegoś czasu, stoją na półce i cieszą oko. Jeden z modeli wrócił z powrotem do sprzedawcy z powodu wady, ale nowy egzemplarz jest już częścią mojego stadka. Przybyło też koni (i nie tylko) w mniejszej skali. Mam również bardzo ambitne plany jeśli chodzi o akcesoria, a w tym:
  • obdarować kantarami wszystkie konie w skali 1:9 (Traditional)
  • stworzyć derkę przeciwdeszczową w skali 1:9
  • dokończyć siodło westernowe w skali 1:9
  • stworzyć siodło skokowe w skali 1:9
  • wykonać dioramę do zdjęć
  • dla równowagi stworzyć derki, kantary oraz rzędy jeździeckie dla koni w mniejszej skali
Planów jak widać dużooo, ale czasu brak... I to pomimo wakacji! Materiały na derkę już są w drodze, a ostatnio udało mi się wykonać parę kantarków. Wciąż zastanawiam się nad otworzeniem takiego "mini biznesu", polegającego na tworzeniu końskich akcesoriów na zamówienie ;) Chciałabym wprowadzić to w życie, ale nie mam jeszcze 100 % pewności ^ ^ Teraz przenieśmy się do niezwykłego miejsca, miejsca w którym spełniają się sny i marzenia... Zapraszam do Stadniny Eskadalii.

                                                                         *   *   *

                                   Ganges - orientalny przybysz...


    Nadeszło lato, a wraz z nim gorące, upalne dni. W stadninie, sezon jeździecki, jest w pełni rozkwitu, a nasze konie dzięki wcześniejszym przygotowaniom, zdobywają liczne nagrody i doświadczenie. Na półkach znów zagościły, mieniące się w słonecznej poświacie puchary, medale
i statuetki, będące idealną wizytówką naszych sportowych osiągnięć. Wraz z nadejściem tej słonecznej pory roku, zdecydowaliśmy, że  konieczne będzie zakupienie dodatkowego sprzętu jeździeckiego i stajennego. Specjalne preparaty, odstraszające natrętne i szczególnie liczne latem owady, siodła, ogłowia, szczotki, zgrzebła, kantary i oczywiście uwiązy. Zainwestowaliśmy również sporo pieniędzy w unowocześnienie naszych stajni oraz dodatkowo zabezpieczyliśmy i ogrodziliśmy pastwiska. Teraz możemy spać spokojnie, nie martwiąc się o zdrowie naszych podopiecznych, przebywających poza przytulnymi boksami i stajniami. Wiedząc, że wszystkie zwierzęta są bezpieczne, podjęliśmy decyzję o dołączeniu nowych koni do stada. Nie było to proste - długo wybieraliśmy, jaki wierzchowiec powinien stać się częścią stadniny. Mieliśmy na oku pare ciekawych "okazów", ale czuliśmy, że nie jest to dokładnie to czego szukamy. Wreszcie los się do nas uśmiechnął. Nasza pracownica i równocześnie współwłaścicielka stadniny - Rita, jadąc do sklepu ze sprzętem jeździeckim, postanowiła przejazdem wpaść do swojego najlepszego przyjaciela - Rayan'a, który zawodowo zajmuje się hodowlą koni. Zwierzęta żyjące pod jego opieką, mają zapewnione dosłownie luksusowe warunki, są zadbane i oczywiście - idealnie zbudowane i świetnie wyszkolone. Rita przechadzając się po ekskluzywnej stajni, przyglądała się bacznie wszystkim koniom. Zwierzęta były wspaniałe, ale żadne z nich nie miało w sobie tego czego szukaliśmy. Aż w końcu dziewczyna dotarła na sam koniec budynku i jej oczom ukazał się wspaniały ogier Marwari.


wtorek, 17 czerwca 2014

Moja kolekcja - Breyer, Schleich, Collecta...

 Tak jak obiecałam Wam w poprzednim poście, przygotowałam dla Was zdjęcia mojej kochanej kolekcji :) Moje półki zamieszkuje obecnie 14 koni Breyer Traditional (właściwie 16, dwa nowe modele są już w drodze ), 76 koni Schleich (razem z końmi Colllecty), jeden Breyer Classic (którego nie ma na zdjęciach) oraz koń z serii Breeds of the World: Totilas. Modele koni zbieram właściwie od 2 lat (około 2009 roku kupiłam pierwsze 4 figurki, ale na tym zaprzestałam. Kolekcja stała w miejscu właściwie aż do roku 2012 [nie licząc zakupu dwóch koników]). Początkowo kolekcje powiększałam wraz z siostrą, ale ona z czasem straciła zainteresowanie i chociaż część koni "formalnie" należy do niej, to jednak są one do mojej dyspozycji :) Jestem zadowolona z mojego stadka, które wciąż się powiększa :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć moich zbiorów. Tylko nie przeraźcie się ilością zdjęć :) "Trochę" tego jest.





Breyer Traditional
  

niedziela, 15 czerwca 2014

Pare istotnych informacji na temat bloga i postów

Witam Kochani!
Z pewnością zauważyliście jak dużo zmieniło się na blogu :) Nowy nagłówek, tło, zakładki...
No właśnie-zakładki. Co prawda większość z nich wciąż jest pusta, ale zapraszam Was do zakładki: "Lista Marzeń". Zrobiłam już listę wymarzonych modeli Breyer Traditional. Teraz czekają mnie jeszcze Schleich, Collect'a... Oj sporo pracy :) Ale czego się nie robi dla hobby... Chciałabym Was jeszcze poinformować o połączeniu mojego bloga z kanałem na YT :) Być może czasem zamiast pisać o czymś na blogu po prostu wstawię film. Nie martwcie się o jakość-kamerę mam porządną, kupioną z moich pieniędzy komunijnych :) Link do mojego kanału: https://www.youtube.com/channel/UCAfNheGOs6QX244wVvYkmlw

piątek, 13 czerwca 2014

Początek-nowy rozdział życia...

   Tak... Początek :) Czas płynie nieustannie i bezlitośnie, ale nawet on kiedyś musiał mieć swój "start" swój początek... Wszystko musi się zacząć żeby mieć możliwość końca, który jest tylko ostatecznym zamknięciem danego rozdziału w naszych trwaniach, życiach i chwilach...
   Właśnie tą filozoficzną myślą rozpoczynam swój pierwszy w życiu blog, czyli właściwie współczesną wersję pamiętnika :) Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was na wstępie. Ale do rzeczy...
   W pierwszej kolejności należałoby powiedzieć o sobie parę słów :) Tak więc jestem typową, (a może wręcz przeciwnie?) nastoletnią dziewczyną, która stara się rozwijać swoje pasje i talenty, dążyć do celu
i cieszyć się chwilą, życiem... Czyli tak w języku przeciętnego człeka: Mam na imię Ania, mam 13 lat i fioła na punkcie koni i wszystkiego co z nimi związane ;)
Modele koni kolekcjonuję na poważnie od 2 lat.